“Zahhak”,Władimir Miedwiediew ♦♦♦

W wydawałoby się współczesnym i cywilizowanym świecie opowieści Zahhak, panują czerstwe zasady współżycia społecznego. Niewyjaśniane przez nikogo rzetelnego zabójstwa. Surowe warunki odciętego od świata ludzkiego obozowiska. Przesądy i relatywność wyznawanej wiary. Prostota codzienności i bezwzględna walka o przetrwanie. Książka Władimira Miedwiediewa jest rosyjską, zatem trudniejszą perspektywą człowieczej egzystencji.

Tadżykistan. Piękne, a zarazem bezwzględne miejsce do życia. Przebijający się uparcie duch komunizmu i nowi samozwańczy, nierzadko szaleni liderzy. Rzeczywistość wojny domowej z kalejdoskopem postaci o zadziwiająco odmiennych postawach wobec zła. I wreszcie zło, bez jednoznacznej definicji, choćby zbliżonej do tego, za co dzisiaj powszechnie je uważamy.

Przerażają pierwotne, najniższe, ludzkie instynkty. Zupełna przypadkowość ludzkiego losu. Zasady, które niejednokrotnie trudno do końca zrozumieć. Wszystko to sprawia, że Zahhak jest pozycją nietuzinkową, wymagającą w odbiorze i zapadającą na długo w pamięć owego, odważnego Czytelnika, któremu niestraszna podróż w odmęty środkowej Azji, gdzie świat rządzi się przedziwną logiką, a uciekać właściwie nie ma dokąd.

Książkę do recenzji dostarczył serwis: