“Uniewinnienie”, Dmitrij Bykow

Uniewinnienie jest lekturą niezwykle wymagającą. Jest prawdziwym wyzwaniem dla czytelniczej cierpliwości, która nigdy nie zostanie nagrodzona. Dmitrij Bykow prowadzi nas przez matnię rosyjskich, a później radzieckich mechanizmów zsyłek, aresztowań i przesłuchań okraszonych wymyślnymi torturami. Marazm bijący z każdej niemal strony, pogłębia poczucie zmęczenia i zniechęcenia dalszą lekturą.

Treścią Uniewinnienia staje się właściwie, usilne poszukiwanie sensu utrzymywania społeczeństwa w strachu i ciągłej niepewności jutra. Wyczekiwania na dzwonek do drzwi, który okaże się brzemienny w skutkach na dziesięciolecia albo na zawsze. Bykow dokonuje tutaj swoistej burzy mózgów w wynajdywaniu ukrytych celów systemu zamykania coraz większej liczby obywateli. Każde z zaproponowanych tłumaczeń jest równie absurdalne jak sama kaźń tego słowiańskiego narodu.

Trudno odróżnić fakty od pogłosek. Aresztowani podobno wracają po latach. Rodziny czekają albo na ich powrót, albo na własne uwięzienie. Godzą się na osobiste tragedie, jak gdyby nieludzkie cierpienie było naturalną koleją rzeczy. Twarde sztuki nie przyznają się do niepopełnionych win. Żywiciele rodzin, podpisują się pod każdym zarzutem z myślą o ocaleniu krewnych. Idealiści godzą się na dręczenie dla wyższego dobra. Żadna z prezentowanych postaw, nie okazuje się gwarancją wyjścia z opresji.

Absurdalna i równie tragiczna okazuje się postać wnuka jednego z aresztowanych, który za wszelką cenę chce dotrzeć do prawdziwej historii swego przodka. Odkrywanie prawdy jest nie tylko dołujące, ale w ostatecznym rozrachunku także i niebezpieczne. Kompletnej beznadziei dopełnia fakt, że prawidłowych odpowiedzi na zadawane pytania, może być nieskończenie wiele. Wysiłki zatem okazują się zupełnie daremne.

Uniewinnienie nie jest lekką lekturą do poduszki. Może być jednak cenną inspiracją do rozważań nad mechanizmami rzeczywistości totalitarnej. Do zrozumienia motywacji ludzi gnębiących i gnębionych. Do uchwycenia tego niezwykłego momentu, w którym człowiek pod naporem bólu fizycznego lub psychicznego, rozstaje się ze swoim przywiązaniem do życia. Chwila, w której rozumiemy, że już nic nie jest warte tego, by nadal trwać jest tym subtelnym błyskiem świadomości. Krystalizującą się odpowiedzią na pytanie o to kim jesteśmy i dlaczego istniejemy.

Trudna. Książka doprawdy ciężkiego kalibru. Surowa lekcja, ale jak każda, godna odrobienia.