“Teufel”, Izabela Żukowska, Wydawnictwo OFICYNKA

Teufel przenosi nas do przedwojennego Gdańska. Na kanwie zabójstwa młodej kobiety, Izabela Żukowska rysuje dla nas, specyficzny klimat Wolnego Miasta. Miejsca, w którym “u siebie” czują się Polacy, Niemcy, Żydzi. Odrębne światy, którym jeszcze nic nie przeszkadza we wzajemnej koegzystencji. Brukowane ulice, po których stukają podbite cholewki przechodniów. Urzekające, miejskie kawiarenki i cukiernie. Słodki zapach bułeczek i gwar na Targu Drzewnym. Na tych kilka wieczorów z lekturą, stajemy się rzeczywiście – wolnymi mieszkańcami.

Powieść Izabeli Żukowskiej, można określić mianem historii szpiegowskiej. Skomplikowanej wojny wywiadów, rozgrywanej do ostatnich dni sierpnia 1939 roku. Razem z bohaterami powieści, śledzimy proces, coraz częściej pojawiających się portretów Führera, narastającej nieufności wśród sąsiadów i współpracowników oraz podziałów inspirowanych ideologią, rodzącą się daleko od gdańskiej rzeczywistości. Obserwacja ta, jest niezwykle cenna. Zmiany w myśleniu ludzi, zachodzą tu zupełnie niepostrzeżenie. Demony budzą się z wolna, ale z nieubłaganą konsekwencją.

Kryminalne dochodzenie emerytowanego niebawem, niemieckiego komisarza, przynosi kolejne, zaskakujące odkrycia. W pracę policji, brutalnie wkracza gestapo, a krąg zamieszanych w nią osób wzbogaca się o wzorowe niemieckie sekretarki, polskich oficerów, gdańskie elity finansowe i kobiety lekkich obyczajów. Spektrum postaci jest bogate, a w Czytelniku narasta naturalna potrzeba poznania każdej z nich.

Teufel to opowieść bez tendencyjności w przyjmowaniu postaw. Dosłownie, trudno opowiedzieć się jednoznacznie za lub przeciw, którejkolwiek z prezentowanych opcji. Dzięki takiemu ujęciu, Czytelnik ma szansę sam stać się obiektywnym obserwatorem skomplikowanej sytuacji politycznej, obyczajowej i społecznej w sercu wyjątkowego miasta, w przededniu ogólnoświatowej hekatomby. Wątek kryminalny, Autorka wykorzystała jedynie jako przyczynek do opowiedzenia zapomnianej historii Gdańska, który do pulsującego w nim, barwnego życia, nie potrzebował żadnej, narodowej tożsamości.