“Polska odwraca oczy”, Justyna Kopińska

“Polska odwraca oczy”, Justyna Kopińska

Wszystkim, którzy żyli dotąd w przeświadczeniu, że największe zło świata działo się już w obozach koncentracyjnych II wojny światowej i tam się skończyło, Justyna Kopińska w swojej książce rzeczywiście boleśnie szeroko otwiera oczy. Miejsce kaźni, jak z podręcznika do historii, funkcjonuje sobie na przykład zupełnie spokojnie obok, w Zabrzu. Dom dziecka prowadzony przez siostry Boromeuszki. Tortury. Sadyzm. Fizyczny i emocjonalny. Gwałty. Przemoc. Odarcie podopiecznych, dzieci, z godności. Utwierdzanie w przekonaniu, że są “odpadkami ludzkości”. Współczesny obóz, pozbawiony kontroli świeckiej w przekonaniu, że placówka kościelna po prostu musi działać idealnie. Nadzór jest niepotrzebny. Proceder trwa kilkadziesiąt lat.

“Polska odwraca oczy” to historie opowiedziane jakby z wnętrza wydarzeń. Wersja studyjna książki mówionej jeszcze bardziej potęguje wrażenie bycia w centrum historii. Spotykamy się w nich z absurdami rzeczywistości, które istnieją, bo brakuje odważnych.

Pozbawiony logiki system pracy wydziałów śledczych policji. Szablonowe, nieracjonalne podejście do diagnozowania dzieci z wyzwaniami. Eliminowanie jednostek wybitnych z układów u szczytów organów państwa. Tuszowanie przestępstw dokonywanych nagminnie w szpitalach psychiatrycznych. Haracze zbierane w organach samorządowych, które nie noszą znamion przestępstwa…. I można by tak wymieniać bez końca. Większość z nas doświadcza mniejszych bądź większych absurdów. O dziwo, nie skończyły się wraz z PRL-em.

Proceduralność. Bylejakość. Konformizm. Okrutność obojętności.

Z tego ponurego materiału, wyłania się przekonanie, że w określonych warunkach, w każdym człowieku może pojawić się bestia. Wystarczy najczęściej odrobina władzy, poczucie bezkarności, brak sprzeciwu ludzi na oczywiste zło. A jak wynika z wysłuchanych historii, owo zło się rozmnaża. Jest jak kula śniegowa. Pociąga za sobą coraz więcej ofiar. Ofiary zmienia w katów.

Pojawia się zatem pytanie: co można zrobić? Jak to zmienić?

Trzeba by chyba … nauczyć się znowu, jak być człowiekiem. Przypomnieć czym jest odwaga cywilna. Poczucie obowiązku i wiara we własną sprawczość. Uświadomić sobie, że jesteśmy tylko częścią całości i każdej osobie należy się szacunek.

Dzisiaj to jest bardzo trudne.

Ale tyle, zdecydowanie wystarczy.

 

0 0 votes
Article Rating