“Niewinność Lukrecji”, Eliza Korpalska ♦

Książki na wakacje winny być lekkie, łatwe i najlepiej przyjemne. Niewinność Lukrecji stanowi faktycznie odpowiednią pozycję na lato. Czasami bywa wręcz zbyt … lekka.

Obracamy się wśród agentów bardziej lub mniej tajnych. Mafiozów z niezupełnie zdrową psychiką oraz sędziów, którzy giną w raczej mało klarownych okolicznościach. Postaci poznajemy jednak jedynie pobieżnie. Czytelnikom, którzy chcieliby zgłębić naturę bohaterów tej historii sensacyjnej, pozostaje uwierzyć Autorce na słowo. Źli są po prostu źli, a dobrych właściwie brak.

Intryga w opowieści Elizy Korpalskiej polega na zmuszeniu jednego z czołowych polityków do małżeństwa z uśpioną od lat agentką służb specjalnych. Przy okazji tego wydarzenia swoje prywatne interesy zechcą zrealizować również inne kręgi wpływów. Nim dochodzi do zaślubin, sytuacja staje się już na tyle skomplikowana, że można ulec wrażeniu, że nie wiadomo kto tak naprawdę zaaranżował mordowanie gości weselnych i czemu miałoby ono służyć. W szalonym chaosie giną nie do końca ci, którzy mieli zostać wyeliminowani, a ostateczna korzyść z tej jakże tajnej akcji rozmywa się w plątaninie wzajemnych układów i zależności.

Niewinność Lukrecji nie skradnie upragnionej uwagi Czytelnika. Co najwyżej odrobinę go zajmie, nie mając wobec niego wygórowanych wymagań intelektualnych. Do poduszki. Na plażę. Na jeden, góra dwa wieczory, w których musimy na momencik oderwać się od rzeczywistości, ale nie chcemy nadmiernie gimnastykować swojej wyobraźni.