“Miasto duchów”, Krzysztof Bochus

Christian Abell w ostatniej częściej serii kryminalnej Krzysztofa Bochusa, którą otwiera Czarny Manuskrypt, nie wychodzi z roli upartego, wnikliwego i myślącego poza wszelkimi schematami, detektywa. Wali się wokół świat. Wojna dotyka również Gdańska i ludności, która dotąd żyła w euforii przywróconego do Rzeszy miasta. Morale wojska dramatycznie spada. Gwałty, spiski i walka o przetrwanie stają się esencją codzienności, w której śledczy jest zmuszony prowadzić dochodzenie w sprawie zabójstw niemieckich oficerów. Do końca niemal powieści, zasadniczym będzie tu pytanie: czy warto być jeszcze przyzwoitym?

Ratując życie własnego dziecka Abell, zostanie doprowadzony do kresu możliwości fizycznych oraz psychicznych. Stres trzymający w ryzach od śniadania po późną kolację. Presja nieznanego losu ukochanego dziecka stanie się dla niego jednocześnie motorem działań i pokusą do przekroczenia granic moralnych i etycznych. Jak wielokrotnie wcześniej, bohater Krzysztofa Bochusa pozostanie jednak wierny zasadom, które w czasach wojennej zawieruchy wydawać się mogą niezbyt racjonalne.

Poza kunsztownie skonstruowaną historią, podziwiać będziemy świetnie oddany klimat ostatnich miesięcy wojny. Zawiedzione nadzieje rdzennych mieszkańców niemieckiego Gdańska. Strach przed rosyjskim oblężeniem i nieprzewidywalnością wschodniego żołnierza. Potęga miejsca obrócona w ruinę zniszczonych kamienic i rzeczywistość racjonowanej żywności. Rozpaczliwe poszukiwanie drogi ucieczki z miasta, przypominającego z każdym dniem bardziej – miasto duchów.

Ciekawa, wielowątkowa i mądra powieść, w której wątek kryminalny wydaje się jedynie przyczynkiem do przybliżenia zupełnie innej, ważniejszej historii o nieprzewidywalności człowieczego losu oraz o sile i niestety również słabości ludzkiego charakteru.

 

5 1 vote
Article Rating