Marika Krajniewska, „Zapach malin”

Ciężar tematyczny Zapachu malin, na szczęście dla odważnego Czytelnika, Marika Krajniewska łagodzi prostotą przekazu. Miniaturowe rozdziały. Niezwykle skąpe, za to treściwe zdania. Taki sposób posługiwania się słowem, nie narzuca jedynej, słusznej interpretacji opowieści i, co chyba ważniejsze, czyni ten proces dynamicznym, a zatem łatwiejszym do przejścia.

Utemperowany przypadkiem losowym cynizm. Oziębłość, okrywająca jak tarczą, głęboko zakorzenione cierpienie. Wyparcie, blokujące pełnię przeżywania podstawowych ludzkich emocji. Szczęście, którego się nie dostrzega, mimo, iż jest na wyciągnięcie ręki. Kalejdoskop skrajnych uczuć i okrutnych zdarzeń, zakręci w Zapachu malin losami nie tylko głównej bohaterki. Jak w cierpliwie układanym pasjansie, karta po karcie będziemy odkrywać epizody, które wpłynęły na postawy postaci. Z odkryciem każdej kolejnej, będziemy postawy te bardziej rozumieć. I mniej oceniać.

W uporządkowanym, kolorowym, idealnym jak w reklamach świecie, paradoksalnie potrzeba wstrząsu, by doznać czym jest prawdziwe życie. Utrata pozwala docenić przeszłość, a ból zrywa zasłonę iluzji teraźniejszości. Marika Krajniewska stwarza sposobność do otwarcia oczu, dusz i serc zanim los faktycznie postanowi nas doświadczyć. Poczujemy zapach malin. On znieczuli ten proces leczenia. Jedni – właśnie przez niego przechodzą. Dla innych – dopiero nadejdzie.

ebook dostępny na upolujebooka.pl

5 2 votes
Article Rating