„Magda”, Meike Ziervogel

Zacznijmy od tego, czym nie jest „Magda”.

Nie jest z pewnością biografią żony Josepha Goebbelsa, zbrodniarza wojennego, który był osią propagandy Adolfa Hitlera. Nie jest też powieścią, opartą na osobistych zapiskach Magdy Goebbels, na relacjach świadków ani na żadnych dokumentach historycznych, do których Czytelnik mógłby się odnieść.

Meike Ziervogel, pokusiła się o swobodne połączenie wiedzy historycznej z historią zupełnie przez siebie wykreowaną. W swojej książce, tworzy coś na kształt prawdopodobnego scenariusza, w którym poznajemy tok rozumowania tytułowej bohaterki, na poszczególnych etapach jej życia. Autorka snuje za Magdę, rozważania na temat domu, w którym dorasta, zauroczenia Adolfem oraz rolą, jaką jej – żonie swojego najbliższego współpracownika, przydziela Hitler. Ma być „matką narodu”. Wydaje się jej, bo trudno to uznać za pewnik, że wódz widzi w niej szansę na odrodzenie „niemieckiego plemienia”.

Faktycznie, MOGŁO  tak być, jak pisze Meike Ziervogel. Matka Magdy, ona sama oraz jej najstarsza córka, rzeczywiście mogły w ten sposób myśleć o świecie wokół nich. Rzetelne czerpanie przez autorkę z historii i umiejętne jej wplatanie w stworzoną przez siebie rzeczywistość sprawia, że wierzymy, że właśnie tak mogło wyglądać życie tej nieszczęsnej kobiety. Być może właśnie w ten sposób, dokonywały się również ostatnie godziny, sześciorga jej dzieci.

Spojrzenie o tyle cenne, że nieco zaskakujące. Dla zwolenników sumiennie opracowanych rysów biograficznych, nie będzie to pozycja z pierwszej półki zbiorów książkowych. Skupienie się jednak, na bardziej ludzkiej, przyziemnej stronie odczuwania tamtych zdarzeń, kosztem udokumentowanych faktów historycznych, posiada pewne zalety. Postać Magdy, nie jest w tym ujęciu ikoną, jakąś niedoścignioną personą, bez ludzkich odruchów. Ukazując „matkę narodu” jako niemal zwyczajną kobietę, Ziervogel udało się mimo wszystko, uniknąć podejrzenia o usprawiedliwianie nazistów i samego nazizmu. Poznajemy jedynie proces, który umiejętnie zaplanowany i przeprowadzony w określonym czasie, jest w stanie uczynić z człowieka to, czym Magda stała się u progu własnej śmierci.

Lektura o dziwo, lekka w odbiorze. Jeden wieczór, w zupełności wystarczy.

 

 

0 0 votes
Article Rating