“Kółko się pani urwało”, Jacek Galiński

Komedia w mało śmiesznych czasach wydaje się doskonałym pomysłem na zachowanie choć odrobiny równowagi między obawą o przyszłość i pokusą by zagrożenia zupełnie zbagatelizować. Kółko się pani urwało pretenduje do miana komedii kryminalnej czyli tego rodzaju powieści, gdzie trochę się boimy, a trochę śmiejemy. Jeżeli tylko z własnych doświadczeń nie znamy wątpliwej przyjemności obcowania ze starszą, zrzędliwą i wiecznie naburmuszoną osobą to książka Jacka Glińskiego może faktycznie bawić.

Samozwańcza pani detektyw przeprowadza nas przez rodzimej natury aferę na rynku nieruchomości, w sposób doprawdy brawurowy. Nie liczy się z emocjami, konwenansami i zwyczajnie zasadami kultury w kontaktach z niemal wszystkimi postaciami, z którymi przyjdzie jej wejść w interakcję. Bierze co jej się należy. Szybko, bez namysłu i bez względu na konsekwencje. Najpierw działa, potem myśli. W kłopoty pakuje się już na pierwszych stronach opowieści. Z każdym kolejnym rozdziałem jest już tylko gorzej. Do zestawu działań podstawowych naszej leciwej bohaterki należy podpalenie, włamanie, kradzież, pościg taksówką na koszt przypadkowego pasażera. Podszywanie się pod cudzą tożsamość oraz prowokacja nie stanowią dla niej poważniejszych dylematów etycznych.

Trudno jej jednak odmówić skuteczności. Kreatywność starszej pani bywa również powalająca. Czasem nawet w dosłownym tego słowa znaczeniu..

 

0 0 vote
Article Rating