Film “Kler”

“Kler”

Zaryzykuję stwierdzenie, że znakomita większość optujących za wycofaniem filmu z kin, po prostu go nie widziała. Obraz Wojciecha Smarzowskiego nie jest czarno – biały. Na szczęście. Nie wzbudza sensacji, bo, choć trudno to przyznać, o większości przedstawionych tam zdarzeń, wiemy lub wiedzieliśmy.

Temat jest w filmie ujęty delikatnie. Na tyle, na ile można. Postacie są niejednoznaczne. Nie jest to również film propagandowy. Nie został nakręcony w stylu sensacyjnym. Po seansie nie będzie szturmu na najbliższą plebanię, bo twórcom udało się pokazać, że z osądami w opisywanej materii, trzeba się obchodzić ostrożnie.

Uważam, że otworzy oczy tym, którzy będą mieli odwagę go obejrzeć.

Krajobraz codzienny po filmie z pewnością ulegnie zmianie. I nie należy się tego bać.

Odwaga twórców “Kleru” jest godna podziwu a treść w nim podana została widzowi bez nadmiernego patosu z jednej strony i bez wulgarności, z drugiej. Dobrze, że film powstał. Dobrze, że możemy go obejrzeć.