“Drugi sen”, Robert Harris

Drugi sen to świetnie zapowiadająca się fabuła. Na tym można by zakończyć wrażenia z lektury książki Roberta Harrisa. Pomysł na historię o czasach po apokalipsie najpierw rozpala ciekawość Czytelnika, by zaraz potem rozmyć się w odmętach zwalniającego tempa i ulotnej myśli przewodniej opowiadanej historii. I kiedy ciągle jeszcze łudzimy się, że Autor z pewnością bawi się z nami, celowo przeciągając chwilę, w której poszczególne fragmenty zagadki zaczną się wyjaśniać, przechodzimy niechcący w przestrzeń nierozwiniętych wątków i braku odniesień do znajomej nam poniekąd rzeczywistości. Finalny chaos powieści tylko pogłębia niestety owo wrażenie.

Epoka rozwoju, w której obecnie żyjemy, znika bezpowrotnie. Dlaczego tak się dzieje – nie wiemy. Grzebanie w odległej przeszłości jest zakazane. Kościół w ścisłej symbiozie z państwem wykorzystują, jak zwykle zresztą, niewiedzę i pompują społeczeństwu pozbawionemu edukacji i możliwości rozwoju teorię o apokaliptycznym scenariuszu biblijnego zakończenia cywilizacji XXI wieku. Odwrócenie się od Boga na rzecz wiary w naukę sprowadza na ludzkość zasłużoną karę. Cofamy się zatem do drugiego w historii średniowiecza z całą scenerią tego mrocznego okresu.

Mimo niezaspokojonego głodu ciekawie zapowiadającej się przygody czytelniczej warto sięgnąć po Drugi sen, być może po to, by znaleźć swój własny pomysł na jej rozwinięcie. Albo zakończenie. A może po to, by z refleksją spojrzeć na czas, w którym żyjemy i na idee, które przyświecają naszej współczesności. Jaka będzie rzeczywistość po nas? Jaką ocenę wystawią nam przyszłe pokolenia? Stawianie sobie tego typu pytań może się wreszcie okazać ciekawe.

0 0 vote
Article Rating