“Dom Tęsknot”, Piotr Adamczyk

Kamienica z Domu tęsknot jest zwierciadłem, w którym przeglądają się dotychczasowi i następujący po nich mieszkańcy. Kończy się wojna, a we Wrocławiu ludzie układają sobie życie na nowo. Tematy niezwykle trudne, Piotr Adamczyk ubiera w słowa, których się nie boimy. Lekkość, z jaką Czytelnik przechodzi przez historyczne zawirowania, pozwala odważnie i z zaciekawieniem  przebrnąć przez życiowe zakręty postaci. Zyskujemy cenną perspektywę. Ślązaków, Niemców, Kresowiaków. Dzieci i dorosłych. Starców, dla których świat u kresu ich życia stał się zupełnie innym światem. Nic nie jest tutaj czarno-białe. Na szczęście.

Dorastanie w mieszanych kulturowo rodzinach. Tajemnice poniemieckich budowli i kamienic. Odmienność w radzeniu sobie z nową rzeczywistością. Poczucie wspólnoty i odpowiedzialności za siebie nawzajem. Znaki i sekrety, których na co dzień nie szczędzi przeszłość. Tęsknota za tym, co minione i poczucie niesprawiedliwości dziejowej. Dziecięcy entuzjazm i próba odnalezienia się w świecie dorosłych. Nie do końca świadomie praktykowana religijność. Czasami niezamierzona śmieszność. Niekiedy zupełnie nieprzewidywalny dramat.

W krótkich, nieprzegadanych rozdziałach mamy wrażenie bycia częścią opowieści. Postawy bohaterów wydają się nam zrozumiałe i dobrze uzasadnione. Proza w tej książce przechodzi miejscami w język tak piękny jak poezja. Fragmentów godnych zapisania w naszych sekretnych kajecikach na szczególne cytaty będzie w książce Piotra Adamczyka doprawdy wiele, a najbardziej zachwycające jest to, że pojawiają się nagle i bez ostrzeżenia. Tym mocniej zapadają w pamięć. Tym chętniej wertujemy stronnice w przeciwnym kierunku. Żeby jeszcze raz dotknąć. Żeby jeszcze silniej przeżyć. Żeby zapamiętać wachlarz wzruszeń, zdziwieni, że jeszcze ciągle nas na nie stać.

5 2 votes
Article Rating