“Cari Mora”, Thomas Harris. Premiera 21.05.2019

Nie sprawiajcie sobie nowej zakładki. Przy lekturze Cari Mora, w ogóle nie będzie Wam potrzebna. Nie da się jej po prostu odłożyć na nocny stolik, żeby wrócić do czytania następnego dnia. Thomas Harris, kolejny raz zawładnie każdym, kto sięgnie po jego mistrzowsko napisany thriller.

Jak u Harrisa – jest strasznie. Socjopaci, psychopaci i dewianci, śmiało paradują po scenie mrocznej opowieści o, z pozoru, prozaicznym wydobywaniu skarbu Pabla Escobara. Prozaicznie jednak, przestaje być jeszcze przed wbiciem w wypielęgnowany trawnik, pierwszego szpadla. Statystyka zgonów dramatycznie rośnie, a sposoby zejścia kolejnych ofiar robią się coraz bardziej wyszukane. Tytułowa bohaterka zupełnie nie stara się o uwagę Czytelnika. Jej gesty i słowa stanowią esencję powściągliwości, a mimo to jesteśmy zauroczeni aurą, którą dyskretnie wokół siebie rozsiewa. Subtelność wśród bezmiaru okrucieństwa. Przenikliwość wobec nieprzewidywalności zdarzeń. Prostota środków w obliczu złożoności zagrożenia. Cari Mora została obleczona we wszystkie te wyjątkowe cechy, żeby przeprowadzić Czytelnika, przez iście trudne chwile, dając jednocześnie cichą gwarancję tego, że uda nam się bezpiecznie dobrnąć do brzegu.

Dynamikę wydarzeń wspaniale wspiera sama formuła wydania książki. Duża, czytelna czcionka oraz podwójne przestrzenie między wierszami, pozwalają płynąć swobodnie przez tekst. Nie da się zmęczyć tym dreszczowcem. Do rzeczywistości wracamy dopiero po przeliterowaniu ostatniego zdania. Oddech i tętno zbliżają się wówczas do normalnego rytmu.

Autor m.in. Milczenia owiec, owszem, częstuje nas odciętymi kończynami, alternatywnymi sposobami kremacji czy perwersyjnym podejściem do urozmaicania życia seksualnego. Unika przy tym jednocześnie, wywoływania uczucia obrzydzenia i wykluczającego dalsze czytanie, dyskomfortu. Bierzemy Cari, za jej pokrytą bliznami rękę i z determinacją, pragniemy przejść z nią, aż po koniec tej pełnej grozy, historii.

Z Thomas’em Harris’em, warto sobie bez szwanku pobudzić krążenie.

 

Książkę do recenzji dostarczył serwis Jakkupowac.pl