Blogujące boty

Blogujące boty

Myśleliście, że blogi, które czytacie są pisane przez ich właścicieli? Ja też tak myślałam. Jak wielkie było jednak moje zdumienie, kiedy na takiej oferii.pl albo useme.eu bądź też oferteo.pl, przeczytałam, że „..firma zleci napisanie 15 artykułów na bloga o tematyce Lifestyle i 20 tekstów na temat rowerów albo turystyce w Europie. 15 zł za sztukę…” A dlaczego nie liczyć honorarium za kilogram tekstu? Jak w hurtowni.

Można udawać, że się pisze o sobie. Albo, że się pasjonuje bieganiem albo zdrowym odżywianiem. Można siedząc przed komputerem drapać się po wielkim brzuchu, popijać colę i przyciskiem „wklej” wmawiać ludziom, że kasza jaglana wpływa dobroczynnie na przemianę materii.

Pytanie czy chcemy być w ten sposób czarowani. Bo może chcemy? Po dniu ciężkiej pracy przyjść do domu i popatrzeć na kogoś, komu się udało: schudnąć, zgrubnąć, przebiec półmaraton albo zmienić dietę na zdrowszą.

Każdy może być specjalistą. Od rowerów. Od samochodów. Od makijażu. Za 15 zł za kilogram tekstu.

 

Botem być albo nie być – oto jest pytanie.

0 0 votes
Article Rating